wtorek, 8 sierpnia 2017

Rozdział 26 - Początek Końca

***
Dzwonie by upewnić się że wszystko gotowe - usłyszał Menma z telefonu
Tak, wszystko gotowe w stu procentach - odpowiedział Menma - Jeszcze kilka minut i będzie po problemie
Mam taką nadzieję - Powiedział Sora - nienawidzę porażek 
Nasz cel właśnie przyjechał, rozłączam się - powiedział Menma odkładając telefon
Menma leżał na dachu budynku położonego naprzeciw restauracji w, której miało się odbyć spotkanie Akatsuki. Był wcelowany w ofiarę z Karabinu Snajperskiego SIG SAUER 550.
Menma przez lunetę widział jak Młody mężczyzna ubrany w garnitur wysiada z samochodu, który był wśród informacji o celu. Menma miał już oddać strzał gdy drzwi na dach znajdujące się kilka metrów zanim otworzyły się z hukiem i wbiegła na dach trójka mężczyzn ubranych w kominiarki, wycelowali w Menma. Ten zerwał się do pionu.
Rzuć Broń - krzyknął pierwszy
Głuchy jesteś - krzyknął drugi - Rzuć ten Karabin
Mamy cię do Tego zmusić - dodał trzeci
Menma spojrzał na mężczyzn, rozejrzał się naokoło, spojrzał za siebie lecz tam ujrzał jedynie drogę w dół, kilka metrów w dół. Po krótkim namyśle Menma rzucił bronią w mężczyznę pośrodku i ruszył przed siebie na schody popychając jednego mężczyznę na drugiego
Wszystko zgodnie z planem - powiedział Trzeci z mężczyzn
Menma zbiegał po schodach jak najszybciej, skracał czasami drogę skacząc przez barierkę. Czym był niżej tym czół się bezpieczniej lecz wciąż biegł równie szybko, gdy wbiegał na parter przez drzwi prowadzące do głównego korytarza w budynku dostał czymś w głowę z taką siłą że zwaliła go to z nóg, uderzył o posadzkę tak mocno że nie był w stanie się podnieść, z bólu zamknął oczy a jedyne co był wstanie zobaczyć przed utratą przytomności był Ogromny, dobrze zbudowany mężczyzna o ciemnych, sterczących włosach, z ogromnym mieczem w ręku.
Co teraz szefie - powiedział Chłopak na oko w wieku Menmy
Poczekaj na tych z góry a później zabierzcie go do Yahiko, ja jadę po jego szefa - Powiedział Kisame chowając swój miecz do pochwy na plecach
Tak jest - powiedział Chłopak
***
Co z moim bratem - krzyknął Itachi wbiegając do gabinetu swojego nieżyjącego już szefa - Co się stało
Aktualnie leży w szpitalu w ciężkim stanie, znaleziono go dziś rano w lesie nieopodal miasta z kilkoma ranami postrzałowymi - Powiedział Kakashi
Wiem że masz z tym coś wspólnego, Co miał dla ciebie zrobić - krzyknął Itachi
Ja kazałem mu na razie zaczekać, do czasu aż dostaniemy oficjalną zgodę, ale on jest taki sam jak ty - powiedział Kakashi - Nie chciał mnie słuchać
Powiedziałeś mi że nie dasz mu zginąć - powiedział Itachi - zaufałem ci
Zaufałeś nie temu człowiekowi co trzeba - powiedział Kakashi - Twój brat jest taki sam jak Ty, porywczy, głupi i tak samo jak Ty próbuje działać sam
Co on do cholery miał dla ciebie zrobić - zapytał Itachi krzycząc
Miał sprowadzić tego swojego koleżkę - powiedział Kakashi - Chciał to zrobić bez mojej pomocy
Co mu zaoferowałeś - zapytał Itachi
Powiedziałem mu że jeśli przekona Naruto by ten przestał zabijać i się poddał a także wydał swoich wspólników to pomogę uniewinnić Chłopaka - Powiedział Kakashi
Wiesz że to niemożliwe - zapytał Itachi
Wiem, ale twój brat nie widział o tym - powiedział Kakashi
Ty jebany... - chciał powiedzieć Itachi łapiąc Kakashiego za kołnierz
Wiesz co ci grozi za atak na wyższego stopniem - zapytał Kakashi
Jakiego wyższego stopniem - zapytał Itachi
A myślisz że dlaczego znajduję się w tym pokoju - zapytał Kakashi - Tak, należy on teraz do mnie
Pamiętaj że jeśli coś stanie się memu bratu, zapłacisz za to - zagroził Itachi wychodząc z pomieszczenia
Jeszcze się przekonamy - pomyślał Kakashi
Itachi po wyjściu natychmiast udał się do szpitala w, którym przebywał Sasuke.
***
[Godzina 02:42, Tego samego dnia]
Sasuke podążał za samochodem należącym do Akatsuki, Od Kakashiego widział kiedy i dokąd zmierza owy samochodu. Chłopak jechał za nim nieświadomy kto jedzie w samochodzie przed nim a także nie wiedział o tym że sam jest śledzony
Yahiko - powiedział Nagato
Wiem jedzie za nami już z dobrą godzinę i myśli że go nie widzimy - powiedział Yahiko
Co robimy - zapytał Nagato
Spokojnie czekamy, zrobimy mu miłe przywitanie jak dojedziemy na miejsce - Powiedział Yahiko
Nagato wyjął telefon, wybrał numer i zadzwonił
Jesteśmy już niedaleko - powiedział Nagato - I mamy nieproszonego gościa, przygotujcie dla niego Malą niespodziankI
[10 minut później]
Samochód, którym jechali Nagato i Yahiko
zatrzymał się w lesie nieopodal miasta, w oddali zatrzymał się Sasuke.
Co to za miejsce - Sasuke rozejrzał się, lecz jedyne co widział to drzewa i Malą chatkę do której weszli śledzeni. Młody Uchiha powoli zakładał się w stronę domku, z każdym kolejnym krokiem przez niewielkie okno coraz wyraźniej widział wnętrze i zebrane tam Osoby. Gdy chłopak podszedł do chatki na tyle blisko by dokładnie zobaczyć co znajduje się w środku drzwi owej chatki otworzyły się a przez nie wyszedł wysoki mężczyzna i wycelował w młodego Uchihe. Wraz z wyjściem mężczyzny, zza drzew wychylili się dwaj kolejny, którzy również wycelowali w Chłopaka. Sasuke zrozumiał w jakiej sytuacji się właśnie znalazł, odskoczyła za najbliższe drzewo równocześnie z rozpoczęciem ostrzału trzech napastników, Sasuke bez dłuższego namysłu rzucił się do ucieczki w głąb lasu, dźwięk wystrzałów pistoletów maszynowych.
Sasuke parł do przodu do czasu gdy z braku sił upadł.
Więc to moj koniec - pomyślał Sasuke przechodząc do pozycji siedzącej i opierając się o najbliższe drzewo. Sasuke złapał się za brzuch gdzie aktualnie znajdowały się dwie rany postrzałowe i jedna przestrzałowa.
Czas mijał mu teraz z ogromną prędkością z każdą chwilą gdy otwierał swe zmęczone oczy, mrok który widział przed sobą powoli zanikał, sam nie był pewien czy to co widzi to wciąż prawda czy już jest w zaświatach. Ostatnią rzeczą jaką widział była niewyraźna sylwetka, która sprawiając mu ogromny ból podniosła go następnie oczy chłopaka zamknęły się.
***
Menma siedział przywiązany do krzesła, w pokoju znajdował się jedynie on. Gdy otworzył oczy silne światło uderzyło go po oczach, gdy przyzwyczaił się do oświetlenia rozejrzał się na tyle na ile mógł. W pokoju nie było nic oprócz krzesła, z każdej strony otaczały go białe ściany a na podłodze znajdowały się kafelki również w białym kolorze. Nie był pewien gdzie znajdują się drzwi do pokoju.
Gdzie ja jestem - pomyślał Menma - co się stało, co ja tutaj robię
Przez głowę chłopaka przechodziła seria takich pytań, Lecz rozmyślania przerwał mu dźwięk drzwi, które po chwili zamknęły się z hukiem.
Mam dla ciebie pewną propozycję - powiedział kobiecy głos
***

sobota, 8 kwietnia 2017

Rozdział 25 - Gra się Zaczyna


***
Gdy dziewczyna usłyszała imię chłopaka jej twarz gwałtownie się ożywiła a ona sapodniosła głowę spoglądając na Sasuke 
O co chodzi - zapytała Hinata - Wiesz coś o tym gdzie jest 
Chodźmy gdzieś gdzie jest cieplej - powiedział Sasuke - Aoda odpal samochód, zabierzesz nas do jakiegoś lokalu w okolicy 
Już się robi Paniczu Sasuke - powiedział Aoda 
Skończ z tym Paniczem - powiedział Sasuke - Nigdy nim nie byłem i nigdy nie będę, mów mi poprostu Sasuke 
Tak jest Pan...znaczy się Sasuke - powiedział Aoda z lekkim uśmiechem 
Znam taki bar gdzie moglibyśmy spokojnie porozmawiać - zasugerowała Hinata
Drogę do lokalu spędzili w ciszy jedyne co można było usłyszeć to dźwięk silnika i cichą muzykę dochodząc z samochodowego radia.
Po kilku minutach jazdy dotarli na obrzeża dzielnicy blokowisk gdzie znajdowały się mniejsze sklepy, kluby i inne bary. Zatrzymali się na parkingu przed małym barem lecz bardziej przypominał on małą restauracje niż bar. Cała trójka weszła do środka i usiadła przy stoliku znajdującym się w rogu pomieszczenia.
Czy kontaktował się z tobą Naruto - zaczął Sasuke
Nie - odpowiedziała Hinata - Wiesz co się z nim  teraz dzieje
Nie mogę ci zbyt wiele powiedzieć - powiedział Sasuke
Powiedz mi czy przynajmniej wszystko z nim w porządku - poprosiła Hinata
Z tego co wiem, jest dobrze pod względem zdrowia ale że wszystko z nim jest dobrze tego nie mogę powiedzieć - wyjaśnił Sasuke - Zmienił się, jest niebezpieczny i nieobliczalny
Wiesz gdzie mogę go znaleźć - zapytała Hinata - chcę się z nim zobaczyć
Nie jest to możliwe, przynajmniej dla ciebie - powiedział Sasuke - Ale nie o tym chciałem porozmawiać
A o czym - zapytała Hinata
Skontaktował się zemną Facet, który prowadzi dochodzenie w sprawie Naruto i zaproponował mi współpracę - powiedział Sasuke
Ale dlaczego mi o tym mówisz - zapytała Hinata
Jeśli wszystko się uda to spotkam się z nim i spróbuje mu pomóc i wraz z tym policjantem doprowadzimy by poniósł jak najniższe konsekwencje - Tłumaczył Sasuke - Ale jeśli coś pójdzie nie tak a on nie będzie chciał współpracować, może ponieść pełną odpowiedzialność za swoje czyny a nawet może zginąć. Może też zdarzyć się tak że to ja nie będę miał wyboru i będę musiał strzelać chociaż tego bym nie chciał.
Jego sytuacja jest aż taka zła - zapytała Hinata
Tak, a może być gorzej - odpowiedział Sasuke -  Jeśli się nie opamięta to pogorszy swoją sytuację
W oczach dziewczyny pojawiły się łzy - powiedz że sprowadzisz go z powrotem
Zrobię wszystko co będę mógł - powiedział Sasuke
***
Gdy słońce zaszło, nad miastem rozpętała się ulewa
Pod osłoną nocy w domu Menmy zjawił się gość, którego chłopak oczekiwał. Na dźwięk pukania do drzwi, Menma wstał i czym prędzej poszedł otworzyć, gestem ręki zaprosił Gościa do środka, ten jak można się było spodziewać nie przyszedł sam lecz wraz z dwoma ochroniarzami
Po zdjęciu płaszcza światło dochodzące z pokoju obok oświetliło twarz Gościa był to Młody szef Menmy, Sora wszedł do pokoju w, którym paliło się światło, był to nieduży salon w, którym znajdowała się stara skórzana sofa, umiejscowiona prawie w centrum pomieszczenia przed nią stał mały szklany stół o drewnianych podporach z jego prawej strony stało krzesło wyglądało jakby swoje lata świetności miało już za sobą, pod ścianą naprzeciw sofy stał stary telewizor na małej szafce. Ściany pokoju były pokryte tą samą zieloną farbą co inne pokoje
Świetnie się spisałeś - powiedział Sora - Lecz to był tylko pionek
Ten pionek ma wysoko postawionych znajomych  - powiedział Menma
Nimi też się z czasem zajmiemy - zaśmiał się Sora - Lecz najpierw twoje kolejne zadanie. Tym razem uderzymy w czulszy punkt naszego wroga
Kto będzie moim celem - zapytał Naruto
Wejdziesz na teren Większej Organizacji, która jak mi wiadomo będzie podpisywać pewną umowę z kimś z Akatsuki lub z człowiekiem, który znaczy coś więcej niż ten pionek, którego zabiłeś - wyjaśnił Sora - A dokładnie będziesz musiał zrobić to nie robiąc zbytnio hałasu, zrobisz to jak będziesz chciał lecz on musi umrzeć ma oczach tego drugiego
Da się zrobić - powiedział Menma
I to rozumiem - powiedział Sora - wkrótce ktoś się z tobą skontaktuje i przekaże ci dokładniejsze dane na temat celu
Po tych słowach Sora skierował się do wyjścia
Ach zapomniałbym - powiedział chłopak  podając Menmie pieniądze - To za ostatnie zlecenie
***
W tym samym czasie w innej części miasta.
Nagato, to był jedną moich marionetek - powiedział - Sasori - Wiesz jak trudno o takich jak on
Nie tylko ty straciłeś swoich ludzi - powiedział Kisame - W ciągu kilku ostatnich dni Straciłem trzech moich podwładnych, Szefie nie możemy dłużej czekać
To jakiś obłęd, tyle zamieszania z powodu kilku martwych ludzi - Kakuzu wyśmiał pozostałych
Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to że zabito ich na naszym terenie - powiedział Sasori - Wiesz że dwóch ludzi Kisame zginęło tuż przy tym budynku a Moją marionetkę zamordowano we własnym domu
Skąd wiesz że nie było to włamanie - zapytał Deidara - Takie rzeczy też się zdarzają
Z domu nic nie zniknęło a pozostali członkowie rodziny nawet się nie zorientowali - powiedział Sasori - Dopiero rano znaleźli jego ciało
Mi to wygląda na jakąś zorganizowaną akcje a nie na byle rabunku - powiedział Kisame - Jeśli Nagato pozwoli to będę chciał zająć się tą sprawą i poprowadzić dochodzenie na swój sposób
Spojrzenia padły na mężczyznę który od długiego czasu wpatrywał się w księżyc widoczny przez wielkie okno Biura, ten wciąż wyglądał jakby nie słyszał co doń mówią.
Co z nim - Zapytał Deidara - Wygląda jak żywy posąg
W pomieszczeniu zapanowała cisza słychać było tylko tykanie zegara, wzrok wszystkich skierowany był na Nagato a ten stał tak wpatrując się w krajobraz miasta. Ku zdziwieniu wszystkich Nagato usiadł krześle przy stole rozciągającym się wzdłuż pokoju, mężczyzna wciąż milczał a jego ruda grzywka zasłaniała mu twarz.
Drzwi do pokoju otworzyły się a do środka weszła Konan a za nią Yahiko, który ręką dał znak że pozostali mogą usiąść.
Zebraliśmy się tutaj by przedyskutować pewną sprawę - powiedział Yahiko - ktoś przeszkadza nam w interesach i zabija naszych ludzi
Między zebranymi w pomieszczeniu znów rozpoczęły się dyskusje
Zamknąć się wszyscy - krzyknęła Konan
Dziękuje Konan - Powiedział Yahiko - Wiem że przy naszym następnym spotkaniu z Kontrahentem, ktoś będzie nam przeszkadzał więc zmienimy miejsce spotkania, a w poprzednim miejscu zastawimy pułapkę, którą zorganizuję wraz z Kisame
Teraz to my zabawimy się w myśliwych i zapolujemy na nich - powiedział Kisame
***

środa, 1 marca 2017

Rozdział 24 - Myśli

***
O co chodzi - zapytał  Sasuke
Jak wiesz twój kolega Naruto zaczął się bawić w niebezpieczną zabawę, dzisiejszej nocy został zamordowany działacz pewnej spółki, który jednocześnie współpracował z Akatsuki, o których jak mniemam już słyszałeś.- powiedział mężczyzna
Tak - odpowiedział Sasuke - Ale co to wszystko ma wspólnego zemną
Podejrzewam że to własne Naruto zamordował owego człowieka - wyjaśnił mężczyzna
Ale wciąż nie wiem co to wszystko ma wspólnego ze mną - powiedział Sasuke
Chcemy byś to właśnie Ty pomógł nam w złapaniu Naruto - powiedział Mężczyzna - wiem że to nie jest prosta decyzja, którą łatwo można podjąć, Lecz nam nie chodzi o aresztowanie twojego kolegi tylko o powstrzymanie go przed rzeczą, którą on chce zrobić
Musisz dać mi czas - powiedział Sasuke
Zostawiam ci wizytówkę - dodał mężczyzna - A czy ty właściwie nie powinieneś jeździć na wózku
Nie twój interes - odpowiedział Sasuke
W tym momencie do pomieszczenia wszedł Itachi
Kakashi co ty tu robisz - zapytał Itachi
Właśnie miałem wychodzić - powiedział Kakashi
Mam nadzieje że nie namawiasz mojego brata do jakiś głupich rzeczy - powiedział Itachi
Nie, a Itachi przyjedź dziś do centrali, mamy  spory bałagan w dokumentach po tym odejściu komendanta - powiedział mężczyzna - A i Sasuke nie zapomnij o tym
Mężczyzna wyszedł z pomieszczenia zostawiając za sobą otwarte drzwi
Co on ci proponował - zapytał Itachi
Nic takiego - odpowiedział Sasuke - I tak to nie twój interes
Pamiętaj że ten człowiek nie jest kimś komu można ufać - powiedział Itachi - jeśli będziesz chciał mu pomóc i coś pójdzie nie tak on poświęci wszystko by osiągnąć cel, posłuży się ludzkim zyciem nawet to go nie powstrzyma
Dobrze go znasz - zauważył Sasuke
Pracuje z nim od wielu lat - powiedział Itachi - jest skuteczny ale działa według zasady "Do celu nieważne za jaką cenę"
A co na to Komendant - zapytał Sasuke - Czy zgadza się z tym
Cóż może chciał coś z tym zrobić, chyba nawet coś planował lecz zginął w niewyjaśnionych okolicznościach - stwierdził Itachi - Ale wracając do ciebie, gdzie się podziewa Aoda
Nie mam pojęcia - powiedział Sasuke uśmiechając się pod nosem
W drzwiach stanął mężczyzna wysoki lecz wątły. Ubrany na Fioletowo, włosy miał niebieskie, długie i zaczesane do tyłu, stał oparty barkiem o ramę drzwi mrużąc prawe oko i łapiąc się za głowę.
Przepraszam Panie Itachi lecz Panicz Sasuke ogłuszył mnie czymś ciężkim - wyjaśnił niebiesko włosy
Nie masz pojęcie - powiedział Itachi spoglądając na Sasuke
Narzekasz - powiedział Sasuke - Mówiłem że nie potrzebuje ochrony
Nic się nie stało - zwrócił się Itachi do mężczyzny stojącego w drzwiach
Wybacz braciszku - powiedział Sasuke wstając i kierując się do drzwi - mam jeszcze coś do załatwienia
Zaczekaj Paniczu Sasuke - powiedział obolały Aoda gdy ten mijał go w drzwiach
***
Dochodziła godzina dziesiąta słońce powoli wchodziło nad miastem
Hinata siedziała na huśtawce, na małym placu zabaw koło jej domu, zastanawiała się nad ostatnimi miesiącami, o tym co zyskała, co straciła, co się zmieniło. Z zamyślenia wyrwał ją pisk opon samochodu, który właśnie zatrzymał się przy ulicy.
Z jego wnętrza wysiadł Sasuke i zaczął się rozglądać, nie lubił takich blokowisk chodź sam nie wiedział dlaczego. Spojrzał w stronę placu zabaw i spostrzegł siedzącą tam Hinate, która znów była pogrążona w swych myślach. Przeszedł przez niską metalową furtkę i podszedł do dziewczyny. To właśnie do niej tu przyjechał. Sasuke usiadł na pobliskiej ławce i czekał.
Czy to ta dziewczyna - zapytał Aoda podchodząc do chłopaka
Bądź trochę ciszej - powiedział cicho Sasuke - nie można przeszkadzać osobą, które są w tak głębokim stanie przemyśleń
Przepraszam Paniczu Sasuke - powiedział Aoda - co w takim razie robimy
Pozostaje nam czekać - powiedział Sasuke
Pomimo pory roku temperatura była dość wysoka
Lecz wciąż było zimno.
Minęła Godzina później Druga, A Sasuke wraz z Aodą wciąż czekali, Sasuke siedział w miejscu praktycznie bez ruchu zaś Aoda chodził w kółko ze znudzenia. Gdy Hinata przerwała swoje przemyślenia od razu poczuła przeszywające zimno, pierwsze co ujrzała przed sobą był stojący Sasuke, który podał jej swoją kurtkę
Musimy porozmawiać - powiedział Sasuke - Chodzi o Naruto

środa, 21 grudnia 2016

Rozdział 23 - W Ukryciu

***
[Tydzień Po Spotkaniu Naruto z Sorą]

Nad miastem panowała zupełna ciemność, lampy przy ulicy były zgaszone, w mieście panował mrok, nie było prądu, śnieg który padał od kilku dni bez przerwy musiał mieć w tyn swój udział. Na ulicach nie było żywej duszy, mało kto o tak później porze i w takich ciemnościach zapuszczałby się w miasto.
Jednak były osoby, które z własnej woli przebywały w tym zimnie. Jedną z takich osób była Hinata, która ostatnie noce spędzała na torze próbując spotkać tam Sabo, bezskutecznie próbowała się z nim skontaktować. Hinata szła ciemną ulicą w stronę swego domu od, którego dzieliło ją kilka godzin drogi. Ciemność powoli rozjaśniały światła samochodu, który nadjeżdżał zza pleców dziewczyny, owy samochodu zaczął zwalniać aż zatrzymał się obok Hinaty, drzwi od strony pasażera otworzył się a dziewczynie ukazał Sabo, którego kolor włosów niczym nie różnił się od koloru śniegu.
Wsiadaja - powiedział chłopak - Zamarzniesz tu jak tak dalej będziesz szła w takim stroju - dodał Sabo zauważając że dziewczyna jest w bluzie i nie ma na sobie żadnej kurtki
Sabo, ja... Próbowałam cię znaleźć - wydukała dziewczyna zamykając drzwi samochodu
Dobrze o tym wiem ale wiem także dlaczego mnie szukasz - powiedział Chłopak podkręcając temperaturę w samochodzie - Muszę ci powiedzieć że dotarcie do niego będzie trudne, Sasuke odciął się od wszystkich, jednym sposobem na spotkanie się z nim będzie rozmowa z Itachim może on pomoże nam się z nim spotkać, z tego co wiem Itachi zorganizował bratu Obstawę. Sasuke natomiast zaczął ćwiczyć szermierkę i sztuki walki
Więc pomożesz mi - zapytała Hinata
Mogę spróbować ale nie teraz - powiedział Sabo
Jak to nie teraz - zdziwiła się Hinata
Towarzystwo w, którym kręci się Sasuke i Naruto nie jest zbyt przyjemne i taka dziewczyna jak ty nie da sobie rady - powiedział Chłopak - Najpierw powinnaś nauczyć się samoobrony
Niby w jaki sposób mam się Tego nauczyć - zapytała Hinata
Codziennie po zajęciach, i w każdej wolnej chwili będziesz ćwiczyć zemną, w okresie świąt dam ci odpocząć a po nich wznowimy ćwiczenia, skończymy pod koniec stycznia i wtedy będziesz mogła spotkać się z Itachim - powiedział Chłopak - Musisz wiedzieć że Naruto pracuje dla jednej z kilku największych organizacji podziemnych tego miasta i jest wrogiem Akatsuki ale o tym powiem ci innym razem
Hinata nie odezwała się więcej podczas podróży a Sabo odwiózł ją pod samo wejście budynku w którym ona mieszka
***
Tej samej nocy w innej części miasta Menma wykonywał swoje pierwsze poważniejsze zlecenie dla Sory, jego pierwszym celem było pozbycie się człowieka, który jest przywódcą małej grupki przestępczej, która przeszkodziła Sorze w jego ostatniej akcji. Menma ubrany w Czarny garnitur przyszedł pod dom w , którym mieszkał owy mężczyzna, założył kominiarkę, z informacji zebranych wcześniej przez ludzi Sory wynikało że wstępu do domu pilnować będzie trzech ludzi na zewnątrz a dwóch ludzi będzie wewnątrz, dwóch ochroniarzy pilnuje przedniego wejścia do budynku i jedne tylnego, w domu jedna osoba będzie pilnowała parteru a druga zaś strzegła wejścia do sypialni mężczyzny.
Niezły dom jak na szefa małej organizacji - pomyślał Menma dokręcając tłumik do Broni
Chłopak przeskoczył mur z tyłu posiadłości i znalazł się w zaroślach sięgających mu lekko ponad pas. Pochylił się w nich i powoli zbliżał się do miejsca w, którym według informacji za kilka minut miał przechodzić mężczyzna patrolujący tył domu. Gdy mężczyzna przechodził obok krzaków w, których siedział Chłopak ten zakrył mu usta, pociągnął do tyłu , przydusił do utraty przytomności, zakneblował mu usta i dla pewności związał mu ręce i nogi. Przeszukując nieprzytomnego mężczyznę Menma znalazł w jego marynarce klucze do domu co znaczenie ułatwiło chłopakowi wejście do budynku. Tu zaczyn się trudniejsza część zadania, dostać się niepostrzeżenie do sypialni mężczyzny nie zawiadamiając ochroniarzy znajdujących się wewnątrz domu.
Menma dostał nawet wytyczne na wypadek, którym miało być spotkanie członka rodziny mężczyzny. Mówiły one o tym że ma zlikwidować taką osobę, nieważne czy to któraś z dwóch córek mężczyzny czy jego żona. Gdy Chłopak wszedł do środka pierwszym co mu się ukazało był widok śpiącego na fotelu mężczyzny, był to jeden z dwóch wewnętrznych ochroniarzy, z wyglądu można było ustalić że jest to leciwy człowiek jego włosy były już tak siwe że nawet w kompletnej ciemności było je widać. Menma nie zwracając uwagi na owego mężczyznę poszedł dalej długim korytarzem znajdującym się na lewo od drzwi. Po chwili znalazł się przed schodami prowadzącymi na górę. Chłopak wszedł po nich powoli by nie wywołać nawet najcichszego skrzypnięcia, gdy znalazł się na piętrze rozejrzał się i dostrzegł mężczyznę siedzącego na krześle po prawej stronie korytarza, siedział wpatrzony w ścianę.
Co by tu zrobić - pomyślał Menma siadając na schodach. Chłopak zorientował się że gdyby nie światło padające przez okno znajdujące się na końcu korytarza to nie widział by mężczyzny. Światło padało na góra pięć metrów, a schody znajdowały się w odległości około dziesięciu metrów. Menma wiedział już w jaki sposób pozbędzie się mężczyzny, zszedł na parter, podszedł do kanapy znajdującej się w salonie i zabrał leżącą na niej poduszkę i wrócił na schody. Wyjął z kieszeni klucze pozyskane od ochroniarza, rzucił klucze przed siebie, po czym wyjął i odbezpieczył broń, Mężczyzna poderwał się do pionu, wyjął broń i powolnym krokiem ruszył w stronę z, której rozległ się dźwięk. Menma kucnął na przedostatnim schodku i czekał aż ochroniarz zbliży się na tyle by móc go zlikwidować. Nie musiał czekać długo, mężczyzna pokonał owy dystans w kilka sekund, gdy znalazł się metr przed Chłopakiem, ten szybko wstał i przeszedł za mężczyznę, w szybkim tempie przystawił mu poduszkę do pleców na wysokości serca, przystawił dłoń i oddał dwa strzały, upadającego mężczyznę złapał i przeciągnął w ciemność. Teraz Droga do jego celu była otwarta, Menma spokojnym krokiem udał się w stronę pokoju ofiary by skończyć zadanie. Chłopak chwycił za klamkę, pociągnął ją w dół i pociągnął do siebie, gdy drzwi się otworzyły Menme ogarnęła ekscytacja, mężczyzna, którego miał zabić spał przed nim niczego nieświadomy, to sprawiło że chłopaka opanowała dziwna radość, zabójstwo przychodzi mu z taką łatwością że nawet już nie pamięta jak to jest się wahać przed oddaniem strzału.
Menma stanął nad ofiarą wycelował w głowę i oddał strzał następnie wycelował w serce i wypalił raz jeszcze, schował broń rozejrzał się żona, która spała obok nawet nic nie usłyszała, lub nie chciała słyszeć. Chłopak zszedł na dół i wyszedł drzwiami, którymi wszedł skierował się do krzaków gdzie leżał ochroniarz, wyjął broń i oddał strzał zabijać mężczyznę, przeskoczył przez ogrodzenie a tam czekał już na niego samochód.
***
Sasuke ostatnimi czasy oddawał się tylko i wyłącznie sztuce samodoskonalenia się, nie rozmawiał z nikim poza swym bratem choć i nawet to robił coraz rzadziej, o poczynaniach Naruto jednak słuchał uważnie, Itachi na prośbę chłopaka zbierał informacje o chłopaku, którego Sasuke zna od dziecka.
Sasuke stał w pozie typowej dla walki na miecze, nogi rozstawione jedna wysunięta do przodu, plecy proste, wzrok na przeciwniku, obie ręce mocno na rękojeści, przeciwnik pewny siebie stał całkiem wyprostowany z mieczem skierowanym w dół, Sasuke ruszył z impetem lecz mężczyzna parował każdy atak, a gdy stało się to dał niego nudne uderzył mocno z boku w ostrze chłopaka wytrącając mu miecz z rąk
Musisz się jeszcze wiele nauczyć - powiedział mężczyzna - na dziś koniec, mam jeszcze parę rzeczy do załatwienia
Sasuke ruszył ręką na znak że mężczyzna może sobie pójść, odłożył swą katane na stojak i ruszył w stronę łazienki, gdy wychodził z pokoju ćwiczeń drogę zagrodził mu mężczyzna o siwych włosach
Musimy porozmawiać - powiedział mężczyzna
Nie mamy o czym gadać - burknął Sasuke
Chodzi o twojego kolegę - powiedział mężczyzna
Nie wsypuję przyjaciół - powiedział Chłopak
Nie będziesz musiał - dodał mężczyzna

środa, 9 listopada 2016

Rozdział 22 - Nowa Tożsamość

***
Hinata podążając za mężczyzną przeszła przez Bar, ludzie siedzieli spokojnie nikogo nie dziwiły strzały, wszyscy dobrze wiedzieli co się dzieje z ludźmi, którzy nie podporządkują się Gaarze, który dbał o ową dzielnice i jej mieszkańców, zatrzymali się przed drzwiami, mężczyzna otworzył je i wszedł do środka Hinata weszła za zakapturzonym mężczyzną do małego pomieszczenia w którym za dużym, brązowym, dębowy biurkiem siedział Gaara wpatrując się swym pusty wzrokiem w przesypujący się w Klepsydrze piasek, na środku pokoju położony był czarny dywan który kolorystycznie nie pasował do koloru jaki miały ściany, wszystkie meble stanowiły kontrast ze ścianami, które były jasnożółte a na podłodze wyłożono białe panele oprócz dywanu i biurka stała tu jeszcze brązowa duża szafa a na jej półkach znajdowały się zdjęcia Jego rodziny a także niewielkie radio, które grało cichutko muzykę klasyczną, w pomieszczeniu nie było słuchać hałasu gości baru, którzy zaczynali się zbierać w barze. Za Gaarą znajdowało się okno z szybą kuloodporną. Przez chwilę panowała cisza, Gaara podniósł wzrok i spojrzał na Hinate a następnie na mężczyznę, ten zrozumiał przekaz i opuścił pokój 
Po chwili drzwi znów się otworzyły i mężczyzna wniósł krzesło postawił je kolo biurka i opuścił pokój. Gaara wskazał ręką na krzesło, Hinata podeszła i usiadła
Co cię do mnie sprowadza - zapytał Gaara 
Słyszałam że jesteś w stanie mi pomóc - powiedziała Hinata 
A konkretnie w czym - zapytał Gaara, skupiając swój wzrok znów na Klepsydrze - Czekaj zanim odpowiesz, powiedz mi lepiej jak mnie znalazłaś
Sai zasugerował mi że możesz tu być - powiedziała Hinata
Czyli to on cię tu przysłał - powiedział Gaara
Nie, jestem tu z własnej woli - odpowiedziała Hinata
A więc z własnej woli ryzykujesz życie przychodząc tu - zapytał Gaara - Chyba zgłupiałaś
Potrzebuje jedynie informacji - powiedziała Hinata
Jakich Informacji - zapytał Gaara
Muszę spotkać się z Sabo - powiedziała Hinata
Zmieniłaś się - odpowiedział Gaara
Powiesz mi gdzie mogę go znaleźć - zapytała Hinata
To miasto nie jest bezpieczne tak jak kiedyś - stwierdził Gaara - Powinnaś na siebie uważać
Gaara Proszę odpowiedz na pytanie - poprosiła Hinata
Gaara uniósł wzrok i spojrzał na dziewczynę
Sabo nie jest osobą, którą łatwo zlokalizować, nie jest on zwykłym chłopakiem, wie o tym mieście znacznie więcej niż ja, a to sprawia że jest on niebezpieczny dla siebie i innych - powiedział Gaara - samo przebywanie w jego otoczeniu może spowodować serię nieprzyjemnych wydarzeń
Odpowiedz na pytanie - uniosła się lekko Hinata podirytowana unikaniem przez Gaare odpowiedzi
Najpierw powiedz Dlaczego szukasz Naruto - zapytał Gaara
Skąd wiesz że go szukam - zapytała Hinata
Nietrudno się domyślić, ale pozostaje pytanie dlaczego - zapytał Gaara
Hinata podała mu list - Wiem że popełniłam błąd niesłusznie go oskarżając, chce to wszystko naprawić - wyjaśniła dziewczyna
A co zrobisz jeśli on odmówi - zapytał Chłopak - Trudno przewidzieć jego reakcje, on jest... Jakby to powiedzieć on się zmienił
Zmienił się, w jaki sposób - zapytała Hinata
Nie czuć w nim ani trochę radości, ale ja wierzę że w nim wciąż jest ta cząstka starego Naruto - powiedział Gaara - przepełnia go samotność, wygląda jak.....
Jak kto - zapytała Hinata
Jak ja kiedyś - powiedział Gaara ściszonym głosem - Z dawnych lat, z czasu kiedy nie znałem Naruto
Właśnie dlatego potrzebuje twojej pomocy - powiedziała Hinata - Muszę widzieć gdzie znajdę Sabo
Go się nie da namierzyć, trudno będzie go znaleźć - stwierdził Gaara
Więc jak mogę go znaleźć - zapytała Hinata
To on znajdzie ciebie, jedyne co musimy zrobić to pytać o niego na torze a sam przyjdzie - wyjaśnił Gaara - spotkamy się tam za dwa dni, adres wyślę Ci SMS 'em
***
Mały pokój w mieszkaniu na przedmieściach, ze  ścian powoli schodziła zielona farba, a na nich kilka obrazów niezwiązanych z lokatorem, małe biurko umiejscowione pod oknem z prawej strony pomieszczenia, z jego lewej strony stało łóżko a przy drzwiach będących naprzeciwko biurka stała popękana szafa na ubrania.
Po pokoju rozchodził dźwięk budzika, Naruto z trudem wstał by wyłączyć go. Przetarł oczy, rozciągnął się po czym wstał na proste nogi.
Podszedł do lustra i przejrzał się w nim, jego włosy nie były już jasne, teraz są czarne. Naruto westchnął ciężko rozglądając się po prawie pustym pokoju, wciąż nie dowierzając w to w jak szybkim tempie jego życie zmieniło się.
Przeszedł się po mieszkaniu zastanawiając się kiedy to wszystko się zaczęło, zatrzymał się przy oknie znajdującym się na wprost od drzwi wejściowych do pomieszczenia jakim była kuchnia ,
w tym wąskim pokoju przy lewej ścianie kolejno ustawione były, mała, biała lodówka, kuchenka gazowa, szafka z zamontowaną umywalką, a także szafka z blatem, którego znaczną część zajmowała mikrofalówka. Spoglądając przez okno obserwował ruch jaki panował na ulicy, mógłby tak patrzeć na tych ludzi bez końca gdyby nie goniący go czas.
Naruto wszedł do łazienki by wziąć szybki, zimny prysznic, przez chwilę stał zamyślony opierając się o ścianę a zimna woda spływała po jego ciele. Gdy wyszedł skierował się do pokoju, rozległ się dźwięk skrzypiących drzwiczek szafy, chłopak stał przed otwartą szafą i przebierał wśród sterty koszul,  mimo że będzie to jego pierwszy dzień w pracy, dostał już wytyczne dotyczące wyglądu.
Nie mógł się zdecydować na żadną z koszul więc postanowił wybrać strój w, którym był u Hokage, czarne spodnie od Garnituru,  czarna Marynarka a pod nią biała Koszula.
***
Naruto stał na wprost mężczyzny w jego wieku, który miał być od teraz Jego szefem, brunet w białej koszuli i spodniach spoglądał na Naruto
Jestem Sora - przedstawił się mężczyzna
Naruto zrozumiał że nie ma już odwrotu
Nazywam się Menma Kuro - odpowiedział Chłopak porzucając swoją dotychczasową tożsamość
Widzę że się zrozumieliśmy co do stroju - stwierdził Sora
Przekaz był jasny - powiedział Menma
Widzisz, współcześni ludzie widzą nas, przestępców jako ludzi źle ubranych, najczęściej w brudnych ciuchach, jeśli w tym kraju jesteś dobrze ubrany to wzbudzasz respekt, bo może to oznaczać że  należysz do Yakuzy bądź jesteś bardzo bogaty - wyjaśnił Sora - A ja chcę stworzyć w ludziach strach nawet do takich ludzi niech boją się ludzi dobrze ubranych, niech garnitur wywołuje u  nich lęk przed  osobą , która go nosi. Czy się rozumiemy
Menma zorientował się że ma do czynienia z osobą w pewnych aspektach nie zrównoważoną
Oczywiście - odpowiedział Menma - od kiedy mogę zacząć
Od zaraz - powiedział Sora
***

wtorek, 30 sierpnia 2016

Rozdział 21 - Chcę wszystko naprawić

***
Dwa dni później Naruto zakończył współpracę ze swoim klientem i udał się do swojej ulubionej Kawiarni. Gdy chłopak siedział w środku pod kawiarnię podjechał Czarny Hammer H3, wysiadł z niego nie byle jaki człowiek bo był to młodszy brat Hokage Tobirama Senju. Mężczyzna dobrze zbudowany, niższy od swego brata z wieloma bliznami widocznymi na twarzy i dłoniach.
Wszedł do środka i rozejrzał się po wnętrzu, dostrzegł Naruto siedzącego przy jednym ze stołów. Podszedł do owego stołu i usiadł naprzeciwko Naruto.
Bez żadnych wstępów - powiedział Tobirama kładąc mały pakunek na stół - Mój brat przysyła mnie bym wyjaśnił ci na czym będzie polegać twoje zadanie. Po pierwsze tu są twoje nowe dokumenty, od dziś nazywasz się Menma Kuro.
Co dokładnie znajduje się w tym pudelku - zapytał Naruto
Twój nowy dowód, prawo jazdy, dokumenty do nowego samochodu, nowy telefon i karta, klucze i akt własności nowego mieszkania a także czarna farba do włosów - wymienił Senju
Farba do włosów - zdziwił się Naruto
Twój aktualny kolor włosów zbytnio rzuca się w oczy, więc go zmienisz a po za tym w pudełku znajdują się soczewki kontaktowe mające na celu zmienić kolor twych oczu - wyjaśnił Tobirama - Ale to nie jest teraz najważniejsze, moim priorytetem jest wyjaśnienie co dokładnie będziesz musiał robić. Najpierw będziesz pracował dla Młodego chłopaka o imieniu Sora, może i nie jest zbyt rozpoznawalny ale szybko zyskuje wpływy w półświatku.
Czyli mam zrezygnować z mojej aktualnej tożsamości i pracy tylko po to by pod innym imieniem zarabiać Grosze u jakiegoś Chłopaka z ambicjami - stwierdził Naruto
Z grubsza tak, ale tylko tymczasowo, wiemy że Akatsuki interesuje się poczynaniami tego całego Sory przez co policja nie interesuje się jego przestępstwami - Wyjaśnił Tobirama - A tak po za tym nie możesz nam odmówić zgodziłeś się na to
Niech Ci będzie - westchnął Naruto - Jeśli coś się stanie i nie podołam zadaniu, stawiam warunek
Jaki - zapytał Tobirama
Jeśli nie wykonam zadania i co gorsza zostanę zabity macie zapewnić ochronę mojej rodzinie i... - Przerwał Naruto
I co - zapytał Senju
Nieważne, tylko mojej rodzinie - odpowiedział Naruto
Pogadam z bratem i zobaczę co da się zrobić w tej sprawie - powiedział Senju - A teraz możemy pojechać do twojego nowego domu Menma
A więc od teraz jestem nowym człowiekiem
***
Sakura spełniła prośbę chłopaka i przekazała Hinacie ustną wiadomość a także list zaadresowany do niej. Dziewczyna niechętnie słuchała słów koleżanki a także za namową kuzyna chciała zniszczyć list lecz ostatecznie nie zrobiła tego, przez wzgląd na to co łączyło ją z chłopakiem postanowiła otworzyć kopertę i przeczytać jej zawartość
"Droga Hinato. Wiem że Cię skrzywdziłem mimo że miałem cię chronić. Moje podwójne życie sprawiło że Cię straciłem, bardzo tego żałuję. W tym liście zdradzę Ci sekrety tego miasta o, których nie wie większość mieszkańców. Musisz wiedzieć że jeśli je poznasz twoje spostrzeganie tego miasta zmieni się. Jeśli jednak zdecydowałaś się czytać dalej opowiem Ci o paru sprawach. Jak już wiesz prowadzić samochód nauczył mnie mój wujek Jiraiya, a odkąd uzyskałem prawo jazdy ścigam się w podziemiach, z początku były to zwykle zakłady między kolegami lecz z czasem dostaliśmy się do drużyny Hokage. Pewnie zapytasz kim jest Hokage, w skrócie półświatkiem kieruje piątka ludzi zwanych Kage. Odkąd byłem w jego drużynie moja kariera w wyścigach nabierała rozpędu, z czasem stałem się jednym z najlepszych. Nawet nie wiesz ilu ludzi z twojego otoczenia w tym siedzi. Ja, Gaara, Kankuro, Ich Siostra, Sasuke wraz z Bratem, Sai a nawet twój kuzyn Neji oraz Sabo. To przez Sabo moje życie się zmieniło, któregoś dnia po prostu pojawił się i uratował mi życie, następnie okazało się że Jiraiya żyję a Sabo jest jego synem. By pomóc Sai'owi zadłużyłem się więc zacząłem pracę u wujka, A podczas tego wszystkiego dowiedziałem się że z powodu mojego pokrewieństwa z Jiraiyą jestem celem organizacji przestępczej zwanej Akatsuki. Tak właśnie dorobiłem sobie sporą kartotekę i zyskałem rozgłos w półświatku. A obok tego wszystkiego byłaś ty, przy Tobie pierwszy raz poczułem że mogę to wszystko rzucić i żyć spokojnie u twego boku. Moje marzenia szybko rozwiało Akatsuki, które coraz bardziej ingerowało w moje życie. Pamiętaj że zawsze cię kochałem i kochać będę ale dla twojego dobra i szczęścia zniknę. Moje uczucia do ciebie zawsze były mocne i szczere. W razie gdybyś była w potrzebie powołaj się na mnie u Sasuke Sai'a lub Gaary, mimo ich charakteru są w porządku.
Żegnaj ukochana to już koniec. " 
Hinata usiadła na krawędzi łóżka i odłożyła list obok siebie. Po przeczytaniu tego wyznania ogarnął ją smutek z powodu tak pochopnego osadzenia chłopaka, którego jak się okazało praktycznie wcale nie znała. Złość, czuła również złość na Naruto za to że przez cały czas ją okłamywał, na kuzyna, który ją oszukał, na ludzi, którzy na stawili ją przeciw chłopakowi, a także na siebie za to że uwierzyła tym wszystkim osobą.
Co ja najlepszego zrobiłam - wyrzucała sobie Hinata - Czy mogę to jeszcze naprawić, Czy Naruto mi wybaczy. Ostatnie słowa mnie martwią, on chyba nie chce się.... Nie chce nawet o tym myśleć. Co powinnam teraz zrobić
Hinata wstała i zaczęła nerwowo chodzić po pokoju, po chwili takiego krążenia chwyciła za telefon, z listy kontaktów wybrała ten jeden numer, który w ostatnim czasie po tym jak wydzwaniał bez przerwy nagle przestał dzwonić wcale. Dzwoniła raz, drugi, trzeci a w słuchawce wciąż to samo "Abonent tymczasowo niedostępny, spróbuj ponownie później"
Może już coś sobie zrobił - pomyślała Hinata - O czym ja myślę, wciąż przecież jest nadzieja
Hinata przez resztę dnia próbowała dodzwonić się do Naruto lecz z marnym skutkiem
***
Jutrzejszego dnia w czasie przerwy między zajęciami spowodowanej odwołaniem jednego z wykładów, Hinata postanowiła dowiedzieć się o aktualnych poczynaniach Naruto. Gdy bez celu wałęsała się po uczelni zauważyła Sai'a. Szybkim krokiem podeszła do niego
Dzień Dobry Sai - przywitała go Dziewczyna
Witaj - odpowiedział Sai - Czy coś się stało
Nie...znaczy się chciałam porozmawiać - powiedziała dziewczyna
O czym - zapytał Sai
Chodzi o - Hinata ściszyła głos - O Naruto, chciałem zapytać czy wiesz co się z nim dzieje
Nie mam pojęcia o co ci chodzi - odpowiedział Sai
A mi się wydaje że jednak wiesz - powiedziała Hinata - Proszę Cię, Sai ja się boję że on coś sobie zrobił
Czemu tak nagle cię on interesuje - zapytał Sai
Hinata wyciągnęła z torby list i podała Sai'owi - dostałam go od Naruto i zaniepokojona jestem końcówką listu, próbowałam się z nim skontaktować ale to na nic
Coś mi tu nie pasuje - stwierdził Sai - Pismo niby jego ale jednak, tak czy siak mogę ci jedynie powiedzieć że on Żyję
Sai Proszę Cię, ja muszę się z nim zobaczyć - w oczach dziewczyny pojawiły się łzy - Jeśli nic nie możesz mi o nim powiedzieć wyjaw mi przynajmniej gdzie jest tor
Nawet gdybym ci powiedział o Lokalizacji toru to nie wejdziesz tam bez zaproszenia - powiedział Sai
A ty byś nie mógł mnie wprowadzić - zapytała Hinata
Ja już się w to nie bawię - odpowiedział Sai
Cholera - powiedziała dziewczyna - Mimo wszystko dzięki
Hinata powoli oddała się od Chłopaka ten ją jednak zatrzymał, Hinata odwróciła się a Sai Podszedł do niej i wyszeptał
Nawet jeśli jakimś cudem dostałabyś się na tor, to i tak nie znalazłabyś go tam. On się już w to nie bawi, odkąd został grubą rybą to się tam nie pokazywał - wyszeptał Sai
Dzięki za wszystkie informacje - podziękowała Hinata
Co teraz zamierzasz - zapytał Sai
Chcę się spotkać z Sasuke - powiedziała Hinata
To nie będzie proste - powiedział Sai - Po tej ostatniej Akcji Itachi nie puszcza Sasuke samego a ten sam z siebie się ukrywa
To co powinnam zrobić - zapytała Hinacie
Skontaktuje się z Tobą jutro - powiedział Sai - Dam Ci namiary na Gaare a on skontaktuje cię z Sabo ten może załatwi ci spotkanie z Sasuke
Dziękuję ci za wszystko co dla mnie zrobiłeś - powiedziała Hinata
Hinata, uważaj ci ludzie są niebezpieczni a Naruto jest równie niebezpieczny jak oni - ostrzegł ją Sai
***
Tak jak obiecał Sai, poinformował Hinata o miejscach w, których często przebywa Gaara.
Nie były to zbyt przyjazne miejsca dla spokojnej dziewczyny jaką jest Hinata. Tego samego dnia w, którym dostała informacje od Sai'a, Hinata wybrała się do jednego z obskurnych lokali lubianych przez Gaare. Tak naprawdę nikt nie wiedział tyle o Gaarze co Naruto, nawet jego brat. Można było powiedzieć że byli braćmi o wspólnych problemach. Hinata nie spodziewała się że osoba tak cicha i tajemnicza jak Gaara może lubować w takich lokalach.
Bar do, którego udała się Hinata znajdował się w najbiedniejszej dzielnicy miasta.
Hinata kroczyła nie zbyt pewnie przez długi zaułek na, którego końcu był bar. Dziewczyna rozglądała się co kilka kroków, nie czuła się tu zbyt bezpiecznie. Uliczka nie była dobrze oświetlona jedynie gasnący co chwilę neon baru dawał trochę światła, na ziemi leżały porozrzucane butelki lub nie wypalone papierosy. Gdy zbliżyła się na odpowiednią odległość neon dawał na tyle światła że widziała ściany budynku z, których powoli odchodziła farba, do środka prowadziły szerokie i ciężkie drewniane drzwi z okrągłą klamką. Hinata przekręciła gałkę i popchnęła drzwi a jej oczom ukazało się wnętrze. Na wprost drzwi znajdowała się długa lada za, którą znajdowały się półki po brzegi wypełnione tanim alkoholem, po obu stronach pokoju znajdowały się po cztery stoły przy których stały po trzy krzesła. W barze znajdowało się kilka osób, nie wliczając barmana w koszuli w kratę i chuście na głowie znajdowało się tam siedem osób jedną z nich był mężczyzna w kapturze siedzący w rogu pomieszczenia, grał on na gitarze, najprawdopodobniej odpowiadał on za muzykę w barze. Gdy stanęła w progu poczuła na sobie spojrzenia wszystkich ludzi w barze, powoli zbliżyła się do lady, wzrok większości ludzi wciąż tkwił na dziewczynie.
Barman zmierzył dziewczynę wzrokiem - To chyba nie jest odpowiednie miejsce dla osób twojego pokroju
Może tak, może nie - powiedziała nie zbyt pewnie Hinata - Szukam pewnej osoby
Kogo - zapytał wprost barman wycierając blat
Niewysoki chłopak o rudych włosach, nazywa się Gaara - powiedziała Hinata
Mężczyzna spojrzał na gitarzystę, który w odpowiedzi poruszył głową zaprzeczając  - Niestety nie mogę ci pomóc, najlepiej zrobisz jeśli jak najszybciej wyjdziesz stąd
Hinata posłuchała mężczyzny i w pośpiechu wyszła z budynku za nią podążyli dwaj mężczyźni ubrani na czarno. Widząc to mężczyzna w kapturze zostawił gitarę, wstał i udał się do drzwi
Hej mała, dokąd się tak śpieszysz - zapytał jeden z mężczyzn
Może dotrzymamy ci towarzystwa - dodał drugi
Hinata odwróciła głowę oglądając się za siebie i przyspieszając kroku - Obejdzie się
Może odprowadzimy cię do domu - powiedział mężczyzna
Odczepcie się - odpowiedziała Hinata
Koniec tych dobroci - krzyknął jeden z mężczyzn - Bierzemy ją
Hinata zaczęła biec przed siebie lecz po chwili zgubiła się w labiryncie uliczek i została uwięziona w ślepym zaułku między Ścianą a Napastnikami
Koniec zabawy - powiedział mężczyzna zbliżając się do Hinaty
Zza pleców mężczyzn rozbrzmiał dźwięk odbezpieczania broni
Jeden ruch i będę zmuszony was zastrzelić - powiedział mężczyzna w kapturze celując w plecy bandytów - A teraz odwrócicie się w moją stronę i podniesiecie ręce do góry, a następnie pozwolicie dziewczynie przejść spokojnie w moim kierunku
Mężczyźni wykonali polecenie uzbrojonego nieznajomego, lecz gdy dziewczyna mijała drugiego z nich ten chciał ją złapać, w tym momencie rozległ się odgłos strzału a mężczyzna upadł na ziemię z dziurą w głowie, Hinata podbiegła do zakapturzonego mężczyzny
Wiem że masz interes do Panicza Gaary  - powiedział mężczyzna - Zaprowadzę cię do niego, ale to za chwilę. Muszę tu jeszcze posprzątać
Po tych słowach mężczyzna oddał jeszcze trzy strzały zabijając drugiego z napastników
Możemy już iść - powiedział Mężczyzna
Hinata nie odpowiedziała mu nic tylko poruszyła głową na znak zgody.
***

środa, 22 czerwca 2016

Rozdział 20 - Pożegnanie

***
Minął miesiąc, sprawa Naruto jakby za sprawą jakieś mocy ucichła, nikt z Policji Nawet gdyby spotkał chłopaka nie próbowałby go aresztować. Dziś Naruto został wezwany do siedziby Pana Hokage, który zaproponował mu pracę. Przez ten czas Naruto stał się dość rozpoznawalną osobą z półświatka przestępczego nawet Akatsuki ograniczyło polowanie na chłopaka, gdyż ostatnim razem wysłali za chłopakiem trzech napastników po tej sytuacji ludzie z kryminalnego mieli nie lada wyzwanie by rozpocząć denatów. Naruto został przewieziony do ogromnego apartamentowca w, którym rezydował Hokage. W największym apartamencie znajdującym się na najwyższym piętrze budynku chłopak został postawiony naprzeciw Hokage.
Znajdowali się w wielkim salonie pomalowany na ciemne kolory, wszystkie meble stanowiły kontrast z otoczeniem, z dużych okien pomieszczenia widać było całe Przedmieście i rozległe tereny po za miastem. W tym pokoju na skórzanym fotelu siedział podstarzały mężczyzna o prawie siwych włosach i mimo swego wieku jego ciało nie było wiotkie wręcz przeciwnie było dość umięśniony.
Czy wiesz dlaczego tu jesteś - zapytał mężczyzna
Nie proszę Pana - odpowiedział Naruto - Wiem tylko tyle że chciał mnie Pan widzieć
A więc, jak pewnie wiesz nazywam się Hashirama Senju i jestem jednym z pięciu władców podziemia w tym mieście - wyjaśnił mężczyzna - Sprowadziłem cię tutaj gdyż mam dla ciebie propozycję pracy, która na pewno cię zainteresuje
Mówi Pan praca - powiedział Naruto - Czy mógłbym usłyszeć więcej szczegółów
Oczywiście - odpowiedział mężczyzna - Ale najpierw usiądź bo może to trochę zająć
Z wielką chęcią - odpowiedział Naruto starając się zachować wszelkie zasady etykiety
Tak więc, wiem o twoich problemach z Akatsuki i to właśnie jest cel naszej rozmowy, Ich poczynania wchodzą w paradę wszystkim Kage w tym mi, co gorsza ta banda popaprańców zaczyna przejmować tereny należące do mnie, w skrócie wygląda to tak że zaczynają się panoszyć. Moja propozycja jest taka - opowiedział Hashirama - Pod przykrywką zatrudnisz się u ludzi pracujących dla Akatsuki i awansując w Ich Hierarchii zwrócisz na siebie Ich uwagę co pozwoli ci się do nich zbliżyć i zdobyć wszelkie informacje o Ich planach. Twoim zadaniem będzie też dowiedzieć się jak najwięcej o członkach Akatsuki a zwłaszcza o ich liderze. Zgadzasz się
Ciekawe zadanie, dość trudne Nawet jak dla mnie. Choć niewykluczone że podejmę się go, Ale najpierw mam jedno zasadnicze pytanie. Co wiesz o ich przywódcy - zapytał Naruto
Niewiele, jest niedużo starszy od ciebie, wychowywał się w sierocińcu i z jakiegoś powodu nienawidzi całego świata - odpowiedział Mężczyzna wstając z miejsca na którym, siedział i od teraz do końca rozmowy chodził wzdłuż pokoju - Więc, czy przyjmujesz to zadanie
Tak, pod jednym warunkiem - odpowiedział Naruto
Tak więc czego żądasz chłopcze - zapytał Hashirama
Ich przywódcę chcę zabić własnoręcznie, nie mam do tego jakiegoś wielkiego powodu, lecz takie jest moje życzenie - odpowiedział Naruto - Jeśli zginie przypadkiem podczas jednej z akcji, nie będę zły
Wszystko w swoim czasie chłopcze, ale zobaczę co się da zrobić - powiedział Senju
W takim razie co mam robić - zapytał Naruto
Aktualnie wyczekuj znaku ode mnie, któregoś dnia przyjadą po ciebie moi ludzie i od tamtej pory będziesz już innym człowiekiem - wyjaśnił Senju - a teraz jeśli tego zechcesz moi ludzie zawiozą cię do domu
***
Nocą tego samego dnia Sabo postanowił poszukać informacji na swój własny sposób. Za budynkiem jednego z popularnych klubów tego miasta spotykała się grupka drobnych bandytów, nie przeszkadzali w interesach grubym rybą, od czasu do czasu napadali na przechodniów czy na jakiś sklep. Lecz tej nocy szczęście ich opuściło, do zaułka za klubem gdzie jak zwykle siedzieli ci przestępcy wszedł Sabo, w tej ciemności było go ledwo widać, wręcz przeciwnie było z bandytami ci stali przy śmietnikach w świetle lamp.
Szefie, ktoś tam stoi - zauważył jeden z bandytów
Ktoś ty - zapytał szef szajki
Petent - odburknął Sabo
Czego tu chcesz - zapytał Szef
Podobno macie informację, które mogą mi się przydać - stwierdził Sabo - I zaraz mi je wyjawicie
Grozisz nam - zapytał Jeden z Bandytów, podchodząc do chłopaka
Gdy stał wystarczająco blisko wyjął broń i wycelował w głowę chłopaka, w blasku księżyca zabłysnęło ostrze Katany a ręka wraz z bronią znalazła się na ziemi, mężczyzna wydał żałosny krzyk spowodowany potwornym bólem spowodowanym utratą ręki, następnie szybkim ruchem klinga przeszła brzuch mężczyzny na wylot a ten upadł na ziemię i zaczął się wykrwawiać.
Naruszyłeś moją przestrzeń osobistą - stwierdził Sabo
Brać tego skurwysyna - krzyknął Szef
Kilku bandytów ruszyło na chłopaka pierwszy który się do niego zbliżył stracił rękę przy ramieniu a następnie Sabo podciął mu gardło. Gdy zobaczyli co stało się z ich kolegą dwóch napastników uciekło, tak więc zostało trzech żywych bandytów i ich szef. Jeden z nich miał łom i zaatakował nim chłopaka ten zaś sparował atak mieczem odcinając napastnikowi kciuka, następnie Sabo wrócił do pozycji wyjściowej i znów ruszył do ataku przebijając klatkę piersiową bandyty. Zostało dwóch, zaatakowali równocześnie, w odpowiedzi Sabo wykonał piruet tnąc głęboko po brzuchu jednego z nich zaś drugiemu odciął głowę.
Zostałeś tylko ty - stwierdził Sabo - odpowiesz mi na kilka pytań
Szef martwej już szajki padł na kolana i zaczął błagać o litość, w odpowiedzi usłyszał trzy pytania. Co wie o Akatsuki. Co wie o swoim ostatni zleceniodawcy. Gdzie mieści się klub należący do niejakiego Sasoriego.
Jedyne czego się dowiedział to że zadanie zleciła im młoda kobieta, nic więcej nie wyciągnął z tego kolesia. Sabo skierował się do wyjścia z zaułka w pewnym momencie nachylił się nad ciałem jednego z bandytów i podniósł pistolet, odwrócił się i wpakował cały magazynek w szefa szajki. Gdy opuścił to miejsce z kieszeni wyjął notes, na którym były wypisane nazwiska ludzi którzy mogli wiedzieć coś o Akatsuki, i skreślił jedno z nazwisk
Kolejny fałszywy trop, tylko marnuję czas - westchnął ciężko chłopak chowając notes.
***
Któregoś z minionych dni Sakura otrzymała list w którym Naruto prosi ją o spotkanie, Dziewczyna nie była zbyt optymistyczne nastawiona do spotkania i z początku miała zamiar zignorować prośbę chłopka lecz ostatecznie postanowiła że to zrobi. Spotkanie miało odbyć się jeszcze przed zajęciami czyli bladym rankiem, w kawiarni niedaleko uczelni. Był to lokal często odwiedzany przez studentów ze względu na lokalizację i przystępne ceny.
Sakura weszła do środka, w kawiarni było prawie pusto, siedział tam tylko chłopak w kapturze, Sakura szybko rozpoznała w nim Naruto i z lekkim poddenerwowaniem podeszła do stolkia przy którym siedział owy chłopak
Czego chcesz - zapytała dziewczyna, kładąc torbę na stoliku - Że ty masz jeszcze czelność się tu pokazywać
Ciebie też miło widzieć - powiedział chłopak - zamówisz coś, ja stawiam
Nie, przejdźmy wreszcie do rzeczy - powiedziała stanowczo dziewczyna - bo w jakimś celu na pewno chciałeś się spotkać
Spokojnie, mamy czas - stwierdził Naruto
Zastanawiam się dlaczego jeszcze nie wezwałam policji - westchnęła Sakura
Naruto spojrzał na dziewczynę i zdjął kaptur - ponieważ bardzo interesuje cię o chodzi
Skończmy ten bezsensowny bełkot i przejdźmy do rzeczy - powiedziała dziewczyna
Ależ ty niecierpliwa, ale niech Ci będzie - zgodził się chłopak
W końcu, tak więc o co chodzi - zapytała Sakura
Chce byś przekazała coś Hinacie - powiedział Naruto - jedną z tych rzeczy jest ten oto list...
Zapanowała cisza, Naruto zapadł w zadume.
Po chwili ciszę przerwał telefon Naruto
Przepraszam Cię na chwile - powiedział Naruto odchodząc od stołu
Co ja tutaj robie, z przestępcą - pomyślała Sakura - może powinnam stąd uciekać, kto wie co może się wydarzyć
Jeszcze raz przepraszam, ważna sprawa - powiedział chłopak - Chciałbym prosić cię o to byś przekazała Hinacie te słowa "Znikam z twojego życia jak i z życia wszystkich innych, żyj szczęśliwie tak jakbyś mnie nigdy nie poznała. List wszystko ci wyjaśni, są w nim moje uczucia jak i sprawy o, których muszę ci powiedzieć. Kochałem cię, żegnaj."
To wszystko - zapytała Sakura
Tak, Dziękuję za pomoc - odpowiedział Naruto
***